Stworzenie świata

Tydzień to trochę dużo i mało.
W tydzień Bozia stworzył świat. (po co Bozi przypisywać płeć?)

Znam pewną Panią, której pozostał tydzień... do przeprowadzki. Mało tego-przeprowadzki z pewnym Panem!
Znają się 5 lat. To ćwierć ich życia (co inteligentniejsi domyślają się teraz jakie z nich młode szczyle). I te Młode Szczyle jadą w świat, lecą mu na spotkanie, dać mu w mordę i dostać w mordę.Zewsząd płyną do nich pytania i wątpliwości: "CO Z WAMI BĘDZIE? NO JAK TO BĘDZIE Z WAMI? CO Z BAMI WĘDZIE?". Nie znam odpowiedzi. Mogę spekulować. Narrator wszechwiedzący to fantastyka.
Wiem natomiast, że Pani i Pan się denerwują. Pani jest podekscytowana, bo w nowym miejscu zacznie studia. Pan natomiast, gdy rozmyśla za dużo, to szybciej zaczyna mu bić serce.
Pozostał im jeszcze tydzień stresu, wyobrażeń, może marzeń. A później to już tylko rzeczywistość.
Można za nich trzymać kciuki, oczywiście.

"CO Z NIMI BĘDZIE?"? Nic i wszystko, nigdzie, wszędzie.

W tydzień Bozia stworzył świat. A że człowiek na podobieństwo Bozi został stworzony, toteż kreuje swój światek jak On/a. Na wzór jej/jego poczynań tworzy świat na miarę swoich możliwości. No i ciut dłużej mu to zajmuje, bo aż całe jego życie.

Pani z Panem niech kształtują życie na wieki wieków amen.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeśli tego potrzebujesz, zrób to.

Barszcz z uszkami a'la Van Gogh